Domniemanie niewinności


Data publikacji: 10.10.2023 |


W zeszłym tygodniu miałam okazję wędrować bieszczadzkimi szlakami. Chyba nie napiszę nic odkrywczego, jeżeli stwierdzę, że to, co widać na szczycie nijak się ma do tego, co widać u podnóża góry i to właśnie dla tych widoków wszyscy zwolennicy górskich wędrówek podejmują trud wspinaczki.

Piszę o tym, gdyż chcę w ten sposób wytłumaczyć, na czym polega domniemanie niewinności.

Podstawową zasada postępowania karnego jest właśnie domniemanie niewinności, czyli każdy jest uważany za niewinnego, dopóki wina nie zostanie mu udowodniona w trakcie procesu i nie zapadnie wobec niego prawomocny wyrok skazujący za czyn, który mu zarzucono.

Oznacza to, że nie można kogoś nazwać oszustem, dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok skazujący taką osobę za przestępstwo oszustwa. Nie można nikogo nazwać złodziejem, dopóki nie zapadnie wobec takiej osoby prawomocny wyrok skazujący za przestępstwo kradzieży. Nie można nikogo nazwać mordercą, dopóki nie zostanie wydany prawomocny wyrok skazujący taką osobę za przestępstwo zabójstwa. Jeżeli użyjemy takiego sformułowania przed wydaniem wyroku, to pomawiamy taką osobę o coś, czego zgodnie z prawem nie zrobiła, bo nie istnieje jeszcze prawomocny wyrok to potwierdzający.

Jest to niezwykle istotne w dobie funkcjonowania internetu i mediów społecznościowych. Aktualnie mamy szybki dostęp do informacji i jesteśmy skrupulatnie informowani o szczegółach spraw bulwersujących opinię publiczną. Ma to swoje plusy i minusy. Plusem jest na pewno to, że organy ścigania muszą dokładnie wyjaśnić sprawy, które budzą zainteresowanie społeczne. Minusem jest zaś to, że w takich sprawach są od razu wydawane wyroki przez społeczeństwo, które swoją wiedzę czerpie jedynie z doniesień medialnych.

Musimy w takiej sytuacji wiedzieć, że media najczęściej nie mają dostępu do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, czyli zeznań świadków, przeprowadzonych opinii czy wyjaśnień podejrzanego. Prokuratura i policja zaś wypowiadają się w bardzo ograniczonym zakresie, mając na uwadze dobro śledztwa. Oznacza to, że dziennikarze korzystają tak naprawdę z zasłyszanej wiedzy, czyli po prostu z plotek, a jak działa plotka, to chyba nie muszę nikomu tłumaczyć.

Nie ma tutaj żadnego znaczenia, że te same informacje są powielane w różnych mediach, gdyż we własnej sprawie miałam okazję się przekonać, że materiały prasowe czasami powstają na zasadzie kopiuj - wklej. Tekst jest przygotowywany przez jednego dziennikarza, który sprzedaje go do różnych tytułów. W związku z tym w różnych materiałach prasowych powtarzają się te same błędne informacje, jak również błędy ortograficzne interpunkcyjne, a nawet literówki. Powtarzalność jakiejś informacji nie jest zatem potwierdzeniem jej prawdziwości.

Istotą postępowania przygotowawczego prowadzonego przez policję i prokuraturę, a następnie postępowania sądowego jest zgromadzenie pełnego materiału dowodowego, czyli przesłuchanie podejrzanych, świadków, przeprowadzenie dowodu z opinii biegłych (z zakresu genetyki, toksykologii, rekonstrukcji wypadków drogowych, seksuologii, psychologii, psychiatrii, osmologii, traseologii, medycyny, daktyloskopii, itd.) i wysłuchanie wszystkich stron (oskarżyciela publicznego, oskarżyciela posiłkowego, oskarżonego i jego obrońcy), a następnie na podstawie pełnego obrazu sytuacji wydanie wyroku, który powinien być sprawiedliwy.

Tylko będąc na szycie, a więc wiedząc wszystko, możemy prawidłowo ocenić sytuację. Nie wydawajmy wyroków, stojąc u podnóża góry, a więc na podstawie plotek, szczątkowych doniesień medialnych i chwytliwych tytułów. Tylko rzetelnie przeprowadzone postępowanie sądowe jest w stanie doprowadzić do wyjaśnienie sprawy.

< powrót do listy wpisów


Wybrana tematyka porad prawnych

Aktualności

więcej aktualności >

Strona korzysta z plików Cookies do celów analitycznych i w celu zapewnienia większej wygody korzystania ze strony. Więcej szczegółów na temat Cookies w Polityce Prywatności

X